+48 690 891 238

+48 690 891 238

alexterr11

alterod65@gmail.com

Warszawskie przemyślenia

 Warszawskie przemyślenia Życie ułożyło się w taki sposób, że Święta Bożego Narodzenia w 2016 roku oraz Nowy Rok będziemy wraz z rodziną świętować w Warszawie. Jak zmienia się wtedy miasto! Z zadziwiającą szybkością przystrajane są witryny sklepów, pojawiają się choinki, iluminacje świetlne i w ogóle całe miasto przechodzi na "świąteczny tryb pracy". Jarmarki, wyprzedaże, mnóstwo wycieczek z całego świata, uśmiechy ludzi, pamiątki i pozytywna przedświąteczna bieganina królują w tym historycznym, ale jednocześnie współczesnym mieście. Wszyscy oczekują na cud, mówią o pokoju i pragną wzajemnego dobra!
W ostatnie dni, przechodząc przez Plac Zamkowy, znajdujący się na Starym Mieście, zauważyłem grupę dzieciaków, uważnie słuchających przewodnika. Rozmawiali po hiszpańsku. Było tam z dwadzieścia osób. Po ostatnim zdaniu przewodnika dzieci zaczęły się głośno śmiać, przez co wzbudziły zainteresowanie otoczenia. W tym śmiechu tłum się rozstąpił i zobaczyłem wśród nich chłopca na wózku inwalidzkim.
Dziewiętnaście zdrowych osób, stojących na własnych nogach i jedna na wózku inwalidzkim. A była to jedna grupa z dalekiej Hiszpanii! Wszyscy śmiali się tak samo głośno! Złapałem się na myśli, że czują się dobrze razem, zarówno niepełnosprawny chłopak, jak i zdrowe dzieci.
Wczoraj robiąc przedświąteczne zakupy w hipermarkecie "AUCHAN", powoli podeszliśmy do jednej z trzydziestu kas. Jakie było moje zdziwienie, kiedy kasjer, 20-letni chłopak, po tym jak nas zobaczył uśmiechnął i podniósł tabliczkę, abyśmy mogli przeczytać "DZIEŃ DOBRY! CZY POSIADAJĄ PAŃSTWO KARTĘ ZNIŻKOWĄ "AUCHAN"?
Potem nastąpiło milczące liczenie towaru, a po zapłaceniu również z uśmiechem pokazał on tabliczkę "DZIĘKUJEMY SERDECZNIE ZA ZAKUPY! ZAPRASZAMY PONOWNIE!" Chłopiec, który pracował jako kasjer był głuchoniemy... to jeden z trzydziestu pracujących kasjerów.
Od wielu lat zajmuję się wyborem, adaptacją i szkoleniem personelu. I to, co zobaczyłem bardzo mnie dotknęło, poruszyło. Jak należy traktować przypadki inwalidów, niepełnosprawności, upośledzenia w społeczeństwie, aby ludzie, siedzący na wózku inwalidzkim i ci, niebędący w stanie powiedzieć nawet słowa czuli, że są ludźmi pełnowartościowymi?
Mało tego – szczerze się śmieją i uśmiechają się do nas, zdrowych ludzi! Ileż my silni i wytrzymali, wykształceni i dobrze ubrani ludzie tracimy sił i czasu na wzdychanie, skargi na życie i swój los? Z jak wielu rzeczy nie jesteśmy zadowoleni! Z jak wieloma rzeczami się nie zgadzamy! Czy mamy rację w takich chwilach? Mnie osobiście takie sceny i obserwację zmuszają do tego, aby spojrzeć inaczej na wiele kwestii.
Szacunek do człowieka i poczucie dumy, że przy temperaturze +2 i zimnym wietrze ktoś, będąc na wózku inwalidzkim. zdecydował się pojechać na wycieczkę z przyjaciółmi! Radość z powodu chłopaka, które energicznie podnosi tabliczkę z napisem "DZIEŃ DOBRY!...", będącego w stanie równie szybko i dobrze obsłużyć klientów supermarketu! Oto właśnie prawdziwa socjalizacja i wartości europejskie w życiu!
Obserwując coś takiego, widząc to wyraźnie, wierzę w to, że dla TYCH dzieci Boże Narodzenie i Nowy Rok będą tak samo przyjemne i wyczekane, jak dla ich zdrowych rówieśników! Powstrzymywanie się od złości, wstrętu w stosunku do tych, którzy są inni niż my, poczucie pełni życia, przynależności a nawet... swojej wartości są wpajane już od dziecka. Tymi dziećmi zajmują się specjaliści, pedagodzy, duchowni, rodzice, państwo. Pomagają im i zajmują się nimi! Rezultat widać gołym okiem!
Uczmy się dobrych rzeczy i uczynków od tych, którzy nauczyli się jak wieść lepsze, bogatsze i bardziej szczere życie!
Nauczmy się odnosić do wszystkich przez "znak równości", przecież nikt z nas nie zna swojego jutra!
A z całą pewnością każdy z nas chce czuć się potrzebnym.

Komentarza